Kontakt z wewnętrznym dzieckiem

Na podstawie książki "Huna" H. Krotoschin

 

To jest naprawdę fantastyczne uczucie. Odkąd nawiązałam ten kontakt jestem bardzo szczęśliwa: mam najbliższego przyjaciela, który pomaga mi panować nad emocjami i funkcjami organizmu, którymi nie steruje mózg, tylko podświadomość. Bo właśnie wewnętrzne dziecko nie jest niczym innym, tylko podświadomością. Pamięta wszystko, od twego narodzenia do dzisiaj. To ono jest odpowiedzialne za to, że płaczesz na filmie lub pocisz się przy wysiłku. To ono sprawia, że oddychasz i mrugasz wcale o tym nie myśląc.

 

Początki będą trudne. Wyobraź sobie: przez tyle lat nie miałaś/eś z nim żadnego kontaktu. Czujesz, jakie musi być samotne i smutne? Kiedy ostatni raz odczuwałaś/eś świat tak spontanicznie jak dziecko? To od wtedy urwał się kontakt między nim a tobą. Tak, to nigdy nie dzieje się w jednej chwili, po prostu tak nas wychowują, że tracimy dziecięcą świeżość.

 

Potraktuj je jak dawno nie widzianą młodszą siostrę/brata. Na początku będzie nieufne i niezbyt wylewne, ale zobaczysz, że kiedy odzyska ufność ? roześmieje się i będzie szczęśliwe, bo skończy się ten smutny czas! Zapewniam cię, że już nigdy nie będziesz chciał/a utracić kontaktu z tym cudownym dzieckiem - sobą.

 

Przeprowadzę cię krok po kroku jak to zrobić. Metodę tę zaczerpnęłam z bardzo dobrej książki o hunie. Być może są i inne metody, ale ta okazała się niezwykła.

 

- Przygotuj sobie wolny czas, nie wiem ile to zajmie, ale musi być zagwarantowane, że nikt ci nie będzie przerywał, ani nie będzie ważnych telefonów, ani wiadomości w TV.

 

- Wycisz umysł, uspokój oddech. Wsłuchaj się w siebie i zadaj pytanie: jak ci na imię? Przeważnie jest tak, że jest to twoje imię w formie dziecięcej, ale nie zdziw się, jeżeli będzie inne. Czasami tak bywa. Po jakimś czasie to imię po prostu pojawi się w twoim umyśle. Zaakceptuj je takie, jakie będzie, nie próbuj nic zmieniać.

 

- Przywitaj się, przypomnij. Zaakceptuj fakt, że na początku dziecko może sprawiać wrażenie, że się ciebie boi lub że jest obrażone. Przeczekaj cierpliwie, poopowiadaj o sobie, chociaż ono doskonale zna to, co będziesz mówić. Cały czas pamiętaj, że rozmawiasz z dzieckiem (przypomnij sobie co napisałam wcześniej, to jest mniej więcej ten wiek, ok. 6-7 lat, chociaż jest to sprawa dość indywidualna).

 

- Po jakimś czasie uśmiechnie się po raz pierwszy. Potem zagada. A potem, to już się przytuli i będziesz miał/a przyjaciela, którego nigdy nie stracisz, jeśli sam/a tego nie zechcesz, a nie zechcesz, zapewniam cię.

 

- Baw się z nim, jeśli tylko masz chwilę czasu. Idź z nim na spacer. Kup mu lody. Zabierz do lasu i pokaż wiewiórkę. I rozmawiaj, jak najczęściej (oczywiście w myślach).Odwdzięczy ci się stokrotnie. Jak? A tak:

 

- Zapomniałaś/eś gdzie położyłaś/eś klucze? Usiądź spokojnie i zapytaj. Po chwili pojawi się w myślach skojarzenie i znajdziesz. Nie chcesz płakać w czasie filmu, bo ktoś patrzy? Uspokój dziecko - emocje wygasną. Nie możesz zasnąć? Porozmawiaj, ukołysz je do snu, a i sam/a zaśniesz. Skoczyło ci ciśnienie? Porozmawiaj znowu, wytłumacz o co chodzi, usiądź spokojnie - za chwilę krążenie wróci do normy. Niemożliwe? Ależ tak, zapewniam, że to prawda.

 

- Pomału, bardzo powoli będzie rosło i dojrzewało, aż zmieni się w nastolatkę/ka i tak już zostanie. Zabierze to całe lata, nie spiesz się, zresztą samo da ci znać jak to z nim jest. Będzie cię traktować jak starszą siostrę/starszego brata.

 

Życzę ci powodzenia. I mam nadzieję, że będzie to dla ciebie tak samo piękne przeżycie, jak było dla mnie, a także że da ci równie dużo frajdy.

ico
Statystyki www